Nie ma w historii Śródziemia drugiej równie zawiłej opowieści, jak ta traktująca o Galadrieli i Kelebornie. Trzeba też zaznaczyć, że tradycyjne przekazy im poświecone zawierają sporo zasadniczych niekonsekwencji, chociaż spojrzawszy na sprawę inaczej, można powiedzieć, że po prostu rola Galadrieli w dziejach Śródziemia ujawniała się stopniowo, tak zatem opowieść o niej ulegała kolejnym modyfikacjom.
Z całą pewnością według wcześniejszej koncepcji Galadriela miała sama ruszyć z Beleriandu poprzez góry na wschód, przed końcem Pierwszej Ery, i spotkać Keleborna w jego własnej krainie, w Lorien. Taką dokładnie wersję zawierają nie publikowane pisma, wedle niej skomponowana została również wypowiedź Galadrieli w rozmowie z Frodem (Wyprawa, str. 481), kiedy to powiada o Kelebornie: „Od zarania ziemi przebywa na Zachodzie, ja zaś jestem przy nim od niepamiętnych czasów. Jeszcze przed upadkiem Nargothrondu i Gondolinu przybyłam tutaj zza gór i razem z Kelebornem
przez długie wieki walczymy, stawiając opór złym losom”. Wedle szelkiego praw opodobieństwa Keleborn miał w tej wersji być Elfem Nandorskim (czyli jednym z tych Telerich, którzy odmówili przekroczenia Gór Mglistych podczas Wielkiej Wędrówki z Kuivienen) bowiem był bratem Olwego i ten związek krwi wywarł wpływ na podjęcie decyzji o pozostaniu na Wygnaniu i nader istotny okazał się potem, w Beleriandzie.
Finrod przypominał ojca tak obliczem, jak i złocistymi włosami, podobnie też nosił w piersi szlachetne i szczodre serce, chociaż w młodości odważny i niespokojny był jak Noldorowie. Po matce zaś, pochodzącej z Telerich, odziedziczył uwielbienie morza, i tęsknotę za odległymi krajami, których nigdy nie ujrzał. Galadriela to najznamienitsza postać wśród Noldorów, może wyjąwszy samego Feanora, chociaż wykazywała się większą mądrością niż on, a mądrość ta pogłębiała się z latami. Matka nadała jej imię Nerwena („męska panna”), wyrosła też ponad zwykłą miarę kobiecą, nawet tę cechującą Noldorów48. Była, silna, bystra i zdecydowana, w dniach młodości mierzyć mogła się na równi z uczonymi jak i atletami Eldarów. Nawet wśród Eldarów uchodziła za piękność, a jej włosy uznawano za niezrównanie cudne złociste, jak u ojca i babki Indis, bardziej
jednak błyszczące, wspomnienie bowiem o gwiezdnym srebrze jej matki ożywiało ich złoto. Eldarowie powiadali, że to blask Dwóch Drzew, Laurelina i Telperiona, uwięziony został w jej warkoczach. Wielu uważało, iż właśnie te spostrzeżenia podsunęły Feanorowi pomysł, by zamknąć i zmieszać światło obu Drzew, co później przybrało w jego rękach postać Silmarili. Feanor bowiem z podziwem i wielką przyjemnością spoglądał na Galadrielę. Po trzykroć błagał o kosmyk, ale ona nie chciała mu dać ani
włosa. Tych dwoje krewniaków, największych Eldarów w Valinorze, zawsze już zostało nieprzyjaciółmi. Galadriela urodziła się w okresie chwały Valinoru, ale nie trwało długo, wedle rachuby Błogosławionego Królestw; a chwała ta zbladła i Galadriela nigdy już nie zaznała spokoju. W czasie bowiem próby i konfliktów miedzy Noldorami wahała się, przyciągana przez jedną lub drugą stronę. Była dumna, silna i uparta. Nie różniła się tym od każdego innego potomka Finwego (prócz Finarfina). Podobnie jak brat, Finrod, najbliższy jej sercu ze wszystkich krewnych, marzyła o odległych krainach i lennach. Pragnęła nimi władać sama, bez niczyjej kurateli. Mocniej wszakże zakorzeniła się w niej szlachetność i szczodrość Vanyarów, a także szacunek wobec Valarów, których nie mogła nijak zapomnieć. Od najmłodszych lat potrafiła cudownym sposobem zaglądać do cudzych umysłów, czyniła to jednak ze zrozumieniem dla innych, oferując miłosierne i nigdy nie odmawiała pomocy nikomu, prócz Feanora.
W nim bowiem dostrzegła znienawidzoną i grozę budzącą ciemność, nie zauważywszy wszakże tego samego złego Cienia zalegającego nad myślami wszystkich Noldorów, jej samej nie wyłączając. Tak zatem, gdy zgasło światło Valinoru (Noldorowie sądzili, że na zawsze), przyłączyła się do buntu przeciwko Valarom, którzy kazali Noldorom tam zostać, a gdy raz już postawiła stopę na drodze wiodącej do Wygnania, nie chciała się cofnąć. Odrzuciła ostatnie posłanie Valarów i przyjęła Wyrok Mandosa. Nie zawróciła nawet po okrutnym ataku na Telerich i zniszczeniu ich statków, chociaż nie szczędząc sił, walczyła z Feanorem w obronie plemienia swej matki. Honor nie pozwalał jej na powrót w roli pokonanego, błagającego teraz wybaczenia. Płonęła gniewem, gotowa ścigać Feanora, gdziekolwiek by się udał, aby udaremniać wszelkie jego zamysły. Duma Galadrieli nie wygasła nawet pod koniec Dawnych Dni, tak i po ostatecznym obaleniu
Morgotha, odrzuciła wybaczenie oferowane przez Valarów wszystkim, którzy kiedyś przeciwko nim wystąpili, i pozostała w Śródziemiu. Dopiero gdy minęły dwie długie ery i kiedy to, czego pragnęła w młodości, znalazło się przed nią na wyciągnięcie ręki, wówczas, kierując się dojrzałą przez wieki mądrością, odrzuciła zarówno dar Pierścienia Władzy, jak i możliwość zapanowania nad Śródziemiem (o czym marzyła). Pomyślnie przeszedłszy ten ostatni test, na zawsze opuściła Śródziemie.
Ostatnie zdanie nawiązuje bezpośrednio do owej sceny w Lothorien. Wtedy właśnie Frodo chciał oddać Jedyny Pierścień Galadrieli (Wyprawa, str. 493): „Nareszcie się stało! Chcesz dobrowolnie oddać mi Pierścień! Na miejscu Czarnego Władcy postawić Królową”.
Silmarillion (na stronie 96) podaje, że podczas buntu Noldorów w Valinorze, Galadriela była chętna do odejścia. Nie złożyła wprawdzie przysięgi, lecz słowa Feanora o Śródziemiu znalazły oddźwięk w jej sercu, gdyż marzyła, by zobaczyć rozległe nie strzeżone przestrzenie i rządzić jakimś królestwem według własnej woli.
Jest jednak w tym tekście kilka wskazówek nie pojawiających się w Silmarillionie: pokrewieństwo dzieci Finarfina z ingolem jako czynnik decydujący o przyłączeniu się do buntu Feanora; niechęć i nieufność, którymi Galadriela od początku darzyła Feanora, i wpływ, jaki nań wywarła; walka między samymi Noldorami w Alqualonde Angrod zapewnił ingola w Menegrocie o tym jedynie, że krewni Finarfina nie byli
winni zabójstwa Telerich (Silmarillion, str. 155). Najbardziej godny jednak uwagi jest cytowany już fragment, stwierdzający, że Galadriela odrzuciła wybaczenie oferowane przez Valarów pod koniec Pierwszej Ery. W dalszym ciągu rozprawy mówi się o tym, że chociaż nazwana przez matkę Nerweną, przez ojca zaś Artanis („szlachetną kobietą”), sama wybrała sobie w sindarińskim imię Galadrieli „najbardziej bowiem jej się
podobało i otrzymała je od swego kochanka, Teleporna z Telerich, którego poślubiła później w Beleriandzie”. Teleporn to Keleborn, centralna postać przytoczonej poniżej historii. O jego imieniu traktuje Dodatek E do niniejszej książki.
Zupełnie odmienna opowieść, naszkicowana, lecz nigdy nie opracowana, odnosi się do postępowania Galadrieli w czasie buntu Noldorów. Jest to notatka bardzo późna, częściowo nieczytelna (ostatnia tycząca Galadrieli i Keleborna, jak i zapewne całego Śródziemia oraz Valinoru), spisana w ostatnim miesiącu życia mego ojca. Przedstawił tam przywódczą rolę sprawowaną przez Galadrielę już w Valinorze. Podkreślił jej umie-
jętności dorównujące talentom Feanora, chociaż z gruntu odmienne. Powiada również, że nie chciała przyłączyć się do jego buntu i we wszystkim mu się przeciwstawiała. Naprawdę wolała od Valinoru szerokie przestrzenie Śródziemia, gdzie znalazłaby dla siebie pole do popisu, bowiem „będąc nader bystrego umysłu, szybka też w działaniu, wcze-
śnie przyswoiła sobie wszystkie nauki, które Valarowie uznali za stosowne przekazać Eldarom” i czuła się ograniczona opiekuńczością Amanu. Manwe znał najpewniej pragnienia Galadrieli i nie zakazał jej odejścia, chociaż nie udzielił też oficjalnego pozwolenia. Zastanawiając się nad dalszymi poczynaniami, pomyślała o statkach Telerich i zamieszkała na czas jakiś z krewnymi matki w Alqalonde. Tam spotkała Keleborna, który pojawia się tu ponownie jako książę Telerich, wnuk Olwego z Alqualonde i tym samym bliski jej krewny. Razem postanowili zbudować statek, po czym pożeglować do Śródziemia. Już mieli poprosić Valarów o dyspensę na ową eskapadę, gdy Melkor uciekł z Valmaru i wróciwszy z Ulgoliantą, unicestwił światło Drzew. W buncie Feanora (rebelia nastąpiła po zalegnięciu mroków w Valinorze) Galadriela nie brała udziału, wręcz przeciwnie, z wielkim poświęceniem walczyła u boku Keleborna, by obronić Alqalonde
przed napaścią Noldorów. Szczęśliwie udało im się uratować przed nimi statek Keleborna. Galadriela, doprowadzona do rozpaczy wydarzeniami w Valinorze jak i przerażona ciężko gwałtownością i okrucieństwem Feanora, pożeglowała w ciemność i nie czekała na pozwolenie Manwego, który zapewne nie udzieliłby takowego w tejże godzinie bez względu na prawość jej pobudek. Dlatego Galadrielę również objęła klątwa nałożona na wszystkich i nie miała powrotu do Valinoru. Razem jednak z Keleboraem dotarła do Śródziemia nieco wcześniej niż Feanor i zawinęła do przystani Kirdana, a on powitał ich z radością jako krewnych Elwego (ingola). W późniejszych latach nie włączyli się do wojny z Angbaudem, uważali bowiem walkę za beznadziejną, przynajmniej jak długo obowiązuje klątwa Valarów, gdyż nie mogli liczyć na pomoc. Radzili wycofać się z Beleriandu i rozbudować potęgę Eldarów ku wschodowi (skąd, jak się obawiali, Morgoth zdoła ściągnąć posiłki), zaprzyjaźniając się z mieszkającymi tam Elfami Ciemnymi i ludźmi. Ponieważ jednak takiej polityki nie zaakceptowałyby elfy z Beleriandu, Galadriela i Keleborn przed końcem Pierwszej Ery przekroczyli Ered Lindon i kiedy otrzymali od Valarów zgodę, by wrócić na Zachód, nie chcieli z niej skorzystać.
Ta opowieść, negująca wszelkie związki Galadrieli z rebelią Feanora, mówiącao opuszczeniu przez Galadrielę Amanu na pokładzie osobnego statku (w towarzystwie Keleborna), znacznie różni się od wszystkich gdzie indziej pomieszczonych relacji. Wyrosła z „filozoficznych” raczej niż z „historycznych” rozważań dotyczących, z jednej strony samej istoty nieposłuszeństwa Galadrieli w Valinorze, z drugiej zaś — jej statusu i władzy posiadanych w Śródziemiu. Oczywistym jest, że wymagałoby to w dalszym ciągu pracy wprowadzenia wielu zmian w tekście Silmarilliona i mój ojciec niewątpliwie zamierzał to uczynić. Można zauważyć, że w pierwotnej wersji opowieści o bunciei ucieczce Noldorów, Galadriela nie pojawia się wcale. Opowieść ta była starsza niż postać Galadrieli, w jasny zatem sposób po zaistnieniu Galadrieli w historii Pierwszej Ery
tok jej działań mógł jeszcze ulegać modyfikacjom, przynajmniej do czasu publikacji Silmarilliona. Jednak na ów tom złożyły się teksty dopracowane i nie mogłem wówczas brać pod uwagę naszkicowanych ledwie projektów zmian.
Uczynienie zaś z Keleborna elfa Telerich z Amanu przeczy nie tylko twierdzeniom zawartym w Silmarillionie, ale także przytoczonym już cytatom z e Road Goes Ever On i Dodatku B do Władcy Pierścieni, gdzie Keleborn zostaje przedstawiony jako Sindarin z Beleriandu. Chęć dokonania tak zasadniczej zmiany mogła wyniknąć z uprzedniego wprowadzenia nowego wątku tyczącego sposobu opuszczenia Amanu przez Galadrielę, czyli pożeglowania niezależnie od zbuntowanych Noldorów. Wszelako Kele-
born stał się Telerim już w cytowanej uprzednio wersji, kiedy to Galadriela brała jeszcze udział w rewolcie Feanora i razem z nim opuściła Valinor, nie ma jednak w tym wariancie ani wzmianki o tym, jak właściwie Keleborn przybył do Śródziemia.
Wcześniejsza opowieść (poza kwestią klątwy i przebaczenia), do której odnoszą się wszelkie nawiązania obecne w e Road Goes Ever On, w Dodatku B do Władcy Pierścieni, jest dość klarowna: Galadriela przybyła do Śródziemia jako jedna z przywódczyń buntu Noldorów, w Dodacie spotkała Keleborna, za którego potem wyszła. Był on wnukiem brata Thingola, Elma, dość mglistej postaci. Wiadomo o nim tylko, że był to młodszy brat Elwego (THingola) i Olwego, a „pozostał on przy Elwem, który go miło-
wał” (Syn Elma na imię miał Galadhon, a jego synami byli Keleborn i Galathil; Galathil miał córkę Nimloth. Wzięła ona sobie za męża Diora, dziedzica ingola, i urodziła Elwingę. Wedle tej genealogii Keleborn był krewnym Galadrieli, wnuczki Olwego z Alqualonde, nie tak bliskim wszakże, jak wedle wersji uznającej go za wnuka Olwego). W naturalny sposób nasuwa się przypuszczenie, że Keleborn i Galadriela widzieli zniszczenie Doriathu (w pewnym miejscu jest mowa o tym, że Keleborn „umknął podczas plądrowania Doriathu”) i zapewne pomagali unoszącej Silmaril Elwindze w ucieczce do Przystani Sirionu. O tym ostatnim nie ma jednak żadnej wzmianki. O Kelebornie wspomina się w Dodatku B do Władcy Pierścieni, iż mieszał on przez jakiś czas w Lindonie na
południe od Jeziora Księżycowego49, lecz na początku Drugiej Ery przedostał się wraz z Galadrielą przez Góry do Eriadoru. Dalszy ciąg ich historii, tak jak prezentowała się ona w tejże właśnie „fazie twórczości” mojego ojca, pomieszczony został poniżej.
O Galadrieli i Kelebornie
Pod tym tytułem kryje się tekst krótki, pospiesznie naszkicowany, wręcz chropawy, który jest jednak jedynym niemal źródłem informacji o wydarzeniach, które miały miejsce na Zachodzie Śródziemia aż do czasu pokonania Saurona i wypędzenia go z Eriadoru w roku 1701 Drugiej Ery. Poza tym temat ów poruszają tylko zdawkowe i nieliczne wzmianki w Kronice Królestw Zachodnich oraz ogólnikowa, niepełna relacja przedstawiona w Silmarillionie (rozdział „Pierścienie Władzy i Trzecia Era”). Bez wątpienia tekst ten powstał po wydaniu Władcy Pierścieni, co można sądzić zarówno po występujących tu odniesieniach do książki, jak i z faktu, że Galadriela zwana jest tutaj córką Finarfina i siostrą Finroda Felagunda (a są to późniejsze imiona owych książąt, wprowadzone do poprawionego wydania, por. przypis 20). Tekst nosi ślady wielokrotnego poprawiania, więc nie zawsze można odróżnić, co przynależy do wersji pierwotnej rękopisu, a co zostało dodane później. To właśnie dotyczy stwierdzenia, iż Amroth był synem Galadrieli i Keleborna. Tak czy inaczej, uważam, że owa opowieść napisana została po Władcy Pierścieni, gdyby bowiem pomysł, aby Amroth był ich synem, zrodził się wcześniej, bez wątpienia znaleźlibyśmy o tym wzmiankę w Trylogii.
Warto zauważyć, iż tekst ten pomija nie tylko kwestię objęcia Galadrieli zakazem powrotu na Zachód, ale w początkowych akapitach sugeruje wręcz, że taka sytuacja w ogóle nie zaistniała. Dalej zaś mowa jest o tym, iż Galadriela została w Śródziemiu po pokonaniu Saurona w Eriadiorze wiedziona wyłącznie poczuciem obowiązku, by nie porzucać tej krainy, skoro wróg nie został całkowicie zwyciężony. Stanowi to zasad-
niczy powód wyrażonego powyżej (ostrożnego) mniemania, iż pomysł onego zakazu później powstał niż Władca Pierścieni; por. także odpowiedni fragment w podrozdziale „Elessar”.
Poniżej przedstawiam tekst oparty na wspomnianym rękopisie. Komentarze uzupełniające wyróżnione zostały kwadratowymi nawiasami.
Galadriela była córką Finarfina i siostrą Finroda Felagunda. Mile widziano ją w Doriacie, jej matka bowiem, Earwena, córka Olwego, pochodziła z Telerich i była bratanicą Thingola, ponadto lud Finarfina nie uczestniczył w bratobójstwie w Alqualonde,tak i została przyjaciółką Meliany. W Doriacie spotkała Keleborna, wnuka Elma, brata Thingola. Z miłości do Keleborna, który nie chciał opuścić Śródziemia (jak i zapewne za sprawą własnej dumy, uprzednio bowiem garnęła się do tej krainy), nie odpłynęła na Zachód po Upadku Melkora, ale przekroczyła z Kelebornem Ered Lindon i przybyła do Eriadoru. Gdy już się tam osiedlili, wielu innych Noldorów podążyło ich śladem,a z nimi też Elfy Szare i Leśne. Przez pewien czas przemieszkiwali w krainie wokół Jeziora Nenuial (Evendim, na północ od Shire). Keleborn i Galadriela uznani zostali za Pana i Panią Eldarów w Eriadorze, za swoich zaś poddanych mieli również wędrowne
plemiona pochodzenia nandorskiego, które nigdy nie podążyły na zachód przez Ered Lindon i nie zeszły do Ossiriandu [por. Silmarillion, str. 110]. Tam właśnie, w pobliżu Nenuial, urodził się w okresie pokoju między latami 350 a 400 ich syn, Amroth [Czas i miejsce narodzin Kelebriany, czy nastąpiły w owym przedziale czasowym, czy później, w Eregionie, lub nawet w Lorien, nie zostały precyzyjnie określone].
Ostatecznie jednak Galadriela zdała sobie sprawę z faktu, że jak kiedyś, w dniach pojmania Melkora [por. Silmarillion, str. 56], tak i tym razem przeoczono osobę Saurona. Właściwie należy powiedzieć, że wyczuła wówczas jedynie wpływ złej siły sprawczej, emanującej ze źródła położonego daleko na Wschodzie, poza Eriadorem i za Górami Mglistymi, a to dlatego, że nie kojarzono wówczas Saurona z tym jedynie imieniem i nikt nie przypisywał rozmaitych zdarzeń (którym on był winien) jednemu tylko złemu duchowi.
Tak zatem około roku 700 Drugiej Ery Keleborn i Galadriela ruszyli na Wschód, zakładając w Eregionie królestwo Noldorów (głównie Noldorów, choć nie wyłącznie). Być może uczynili to tam właśnie, Galadriela bowiem wiedziała o krasnoludach z Khaza-dumu (Morii). Krasnoludy mieszkały wówczas (i później) po wschodniej stronie Ered Lindon, niedaleko Nenuial, gdzie leżały niegdyś starożytne miasta Nogrod i Belegost, największa jednak ich siła była w Khazadumie. Keleborn nie przepadał za krasnoludami
dowolnej rasy (jak okazał to Gimliemu w Lothlorien) i nigdy nie wybaczył im roli, jaką odegrały w zniszczeniu Doriathu, wszelako w tej napaści wzięli udział jedynie zbrojni z Nogrodu, wybici zresztą w bitwie pod Sarn Athrad [Silmarillion, str. 286-288].
Krasnoludy z Belegostu przelękły się klęski i jej skutków, co przyspieszyło ich odejście na Wschód, do Khazadumu51. Tym samym można było sądzić, iż krasnoludy z Morii nie ponosiły odpowiedzialności za zagładę Doriathu i nie miały wrogiego stosunku do elfów. Tak czy inaczej, Galadriela wykazała się w tej materii większą zdolnością przewidywania niż Keleborn i już wtedy pojęła, że nie da się Śródziemia ocalić przed ,posiewem Morgotha” inaczej, jak tylko dzięki zjednoczeniu wszystkich ludów zdolnych
na swój sposób przeciwstawić się złu. Tak zatem spojrzała na krasnoludów okiem wodza, dostrzegając w nich wyśmienitych wojowników, zdolnych z powodzeniem zwalczać Orków. Co więcej, Galadriela wywodziła się z Noldorów, tak i odpowiadał jej sposób myślenia krasnoludów oraz ich umiłowanie dla rzemiosł, znacznie przewyższające podobne pasje przejawiane przez Eldarów. Krasnoludy były „Dziećmi Aulego”, a Galadriela, podobnie jak pozostali Noldorowie, należała w Valinorze do
grona uczniów Aulego i Yavanny.
Wśród poddanych Galadrieli i Keleborna znajdował się noldorski rzemieślnik Kelebrimbor [Tutaj pada wzmianka, że był on jednym z ocalałych z Gondolinu, gdzie nader wysoko cenił go Turgon; wszakże tekst został przerobiony zgodnie z późniejszą wersją, która czyni zeń potomka Feanora, jak podano to w Dodatku A do Władcy Pierścieni (tylko w wydaniu poprawionym), bardziej szczegółowo rzecz relacjonując w Silmarillionie (str. 213, 348), gdzie mowa jest o tym, iż Kelebrimbor to syn Kurufina,
piątego syna Feanora, i że odżegnawszy się od ojca pozostał w Nargothrondzie po wygnaniu stamtąd Kelegonna i Kurufina]. Kelebrimbor ogarnięty był „niemal krasnoludzką pasją rzemiosła” i wkrótce został największym artystą Eregionu i zawarł znajomość z krasnoludami z Khazadumu, najbliżej zaprzyjaźniając się z Narwim [Odczytany przez Gandalfra napis na Zachodniej Bramie Morii głosił: Im Narvi hain echant: Celebrimbor o Eregion teithant i thiw hin, czyli: „Zrobiłem te drzwi ja,
Narwi. Znaki wykuł Kelebrimbor z Hollinu” (Wyprawa, str. 415). Zarówno elfy, jak też krasnoludy wiele zyskały na połączeniu wysiłków. Eregion urósł dzięki temu w siłę, a Khazadum wypiękniał, a nie stałoby się tak za sprawą tylko jednej strony.
[Ta wersja genezy Eregionu zgodna jest z relacją pomieszczoną w Silmarillionie (rozdział „Pierścienie Władzy i Trzecia Era”, str. 348), jednak ani tutaj, ani w Dodatku B do Władcy Pierścieni nie ma żadnej wzmianki o obecności Galadrieli i Keleboraa, chociaż w tym drugim źródle (znów jedynie w poprawionym wydaniu) Kelembrimbor zwany jest Panem Eregionu].
Budowa głównego miasta Eregionu, Ost-in-Edhil ruszyła około roku 750 Drugiej Ery [data wymieniona w Kronice Królestw Zachodnich jako rok założenia Eregionu przez Noldorów]. Wieści o tych poczynaniach doszły do uszu Saurona i spotęgowały jego lęki rozbudzone faktem dotarcia Numenoryjczyków do Lindonu oraz do wybrzeży
na południu, jak też ich przyjaźnią z Gilgaladem. Usłyszał również, że Aldarion, syn Tar-Meneldura, Króla Numenoru, wyrósł na wielkiego budowniczego okrętów i że dotarł już w swoich wyprawach aż do przystani Haradu. Zatem Sauron zostawił na czas jakiś Eriador w spokoju, wybierając Mordor (jak później nazwano tę krainę)
na swą warownię, stanowiącą przeciwwagę dla zagrożenia powodowanego przez numenoryjskich żeglarzy [według Kroniki Królestw Zachodnich było to około roku 1000]. Gdy poczuł się bezpieczny, wysłał do Eriadoru emisariuszy, ostatecznie zaś, około roku 1200 Drugiej Ery, sam się tam pofatygował, przybrawszy najpiękniejszą postać,
w jaką potrafił się wcielić.
W tym czasie jednak potęga Galadrieli i Keleborna urosła znacznie, a Galadriela, z pomocą zaprzyjaźnionych krasnoludów z Morii, nawiązała kontakt z nandorskim królestwem w Lorinandzie po drugiej stronie Gór Mglistych52. Zaludniały je elfy, które odłączyły się od Wielkiej Wędrówki Eldarów z Kuwienen i osiedliły się w lasach Doliny Anduiny [Silmarillion, str. 110], zajmując lasy po obu stronach Wielkiej Rzeki, włącznie
z okolicą, gdzie później wzniesiono Dol Guldur. Nie było między nimi książąt ni władców.
Wiodły życie beztroskie w czasie, gdy cała potęga Morgotha skupiała się na północnym zachodzie Śródziemia;53 „wszakże wielu Sindarów i Noldorów zamieszkało między nimi, przez co zaczęła się pod wpływem kultury Beleriandu sindaryzacja tych ludów” [Nie jest jasne, kiedy nastąpiła owa migracja do Lorinandu; możliwe że przybysze pochodzili z Eregionu i pod patronatem Galadrieli przedostali się przez Khazadum]. Galadriela
usiłowała przeciwstawić się machinacjom Saurona, co w Lorinandzie udało jej się uczynić. Tymczasem Gilgalad nie wpuszczał do Lindonu ani wysłanników Saurona, ani jego samego [jak opisano to dokładnie w „Pierścieniach Władzy” — Silmarillion, str. 349]. Lepiej powiodło się Sauronowi z Noldorami z Eregionu, a szczególnie z Kelebrimborem, który w głębi serca pragnął dorównać mistrzostwu Feanora [O tym, jak Sauron zwiódł rzemieślników Eregionu, przybierając imię Armatora, Pana Darów,
czytamy w „Pierścieniach Władzy”, nie ma tam jednak mowy o Galadrieli].
W Eregionie Sauron podał się za emisariusza Valarów. Mieli wysłać go oni do Śródziemia („antycypując w ten sposób przybycie Istarich”), nakazawszy pozostać tam i wspierać elfy. Z miejsca spostrzegł, że Galadriela będzie jego najgroźniejszym przeciwnikiem i przeszkodą w przyszłości, więc próbował ją sobie zjednać, z udawaną cierpliwością i uprzejmością znosząc jej szyderstwa [Brakuje w szkicu wyjaśnienia,
czemu właściwie Galadriela tak pogardzała Sauronem. Gdyby przyjąć, że rozszyfrowała jego postać, to nasuwa się pytanie, czemu pozwoliła mu jednak pozostać w Eregionie?].
Sauron użył całej swej przebiegłości wobec Kelebrimbora i jemu podobnych mistrzów sztuki kowalskiej, którzy utworzyli stowarzyszenie czy bractwo, Gwaith-i-Mirdain, nader potężne w Eregionie. Działał jednak w sekrecie, ukrywając się przed Galadrielą i Kelebornem. Nie trwało długo, a podporządkował sobie Gwaith-i-Mirdain, jako że zrzeszenie wielce zyskało dzięki ujawnionym przez Saurona tajnikom sztuki obróbki metali55. Tak wielki był jego wpływ na Mirdain, że z czasem przekonał ich do otwartego
buntu przeciwko Galadrieli i Kelebornowi, po czym przejął władzę w Eregionie.
Nastąpiło to gdzieś między 1350 a 1400 rokiem Drugiej Ery. Skutkiem tego Galadriela opuściła Eregion i przez Khazadum udała się do Lorinandu, biorąc ze sobą Amrotha i Kelebrianę, Keleborn jednak odmówił wejścia do siedziby krasnoludów. Pozostał zatem w Eregionie, lekceważony wszak przez Kelebrimbora. Galadriela objąwszy rządy nad Lorinandem zaczęła przygotowania do obrony przed Sauronem.
Sauron zaś odszedł z Eregionu około roku 1500, kiedy to bractwo Mirdain zaczęło wykuwać Pierścienie Władzy. Wówczas to Kelebrimbor, który uczciwy z gruntu dawał się zwodzić stwarzanym przez Saurona pozorom, odkrył w końcu istnienie Jedynego Pierścienia i zwrócił się przeciwko Sauronowi. Potem podążył do Lprinandu, by naradzić się z Galadrielą. Winni wówczas zniszczyć wszystkie Pierścienie Władzy, jednak nie mieli dość siły. Galadrielą doradziła mu, aby ukryć Trzy Pierścienie elfów,
nie używać ich nigdy i rozproszyć, wywożąc jak najdalej z Eregionu, gdzie Sauron gotów byłby ich szukać. Wówczas to dostała od Kelebrimbora Nenyę, Biały Pierścień, by wzmocnić dzięki niemu i umaić Lorinand. Wszelako Pierścień ten miał na Galadnelę wpływ wielki, trudny do przewidzenia, rozbudził w niej bowiem utajoną tęsknotę za Morzem oraz pragnienie powrotu na Zachód, tak że zbladła jej radość pobytu
w Śródziemiu56. Kelebrimbor posłuchał rady Galadrieli, by odesłać Pierścień Powietrza i Pierścień Ognia z Eregionu. Powierzył oba Gilgaladowi z Lindonu [Powiada się tutaj, że Gilgalad przekazał zaraz Narnyę, Czerwony Pierścień, Kirdanowi, Władcy Przystani, dalej jednak pojawia się na marginesie notatka, że Gilgalad zatrzymał ten Pierścień dla siebie aż do chwili, gdy wyruszał na wojnę Ostatniego Sojuszu].
Gdy Sauron dowiedział się o wywołanym późną skruchą buncie Kelebrimbora, odrzucił przebranie. Pełen gniewu zebrał wielkie siły, z którymi w roku 1695 ruszył przez Kalenardhon (Rohan) na podbój Eriadoru. Gdy wieści o tym dotarły do Gilgalada, ten wysłał oddziały pod wodzą Elronda Półelfa, ten jednak miał długą drogę do przebycia, Sauron zaś skręcił na północ i zaatakował Eregion. Zwiadowcy oraz czołówka wojsk
Saurona znajdowali się już blisko, gdy Keleborn przeprowadził atak i odrzucił wroga, ale chociaż zdołał połączyć się z oddziałami Elronda, to jednak nie mogli już wrócić do Eregionu, siły Saurona bowiem były znacznie liczniejsze, dość potężne, by oblegać Eregion, a jednocześnie powstrzymywać odsiecz. W końcu napastnicy wdarli się do Eregionu, niszcząc doszczętnie i przechwytując główny cel ataku Saurona, Siedzibę
Mirdain, wraz z mistrzami kowalskimi i skarbami. Zdesperowany Kelebrimbor sam zastąpił Sauronowi drogę na stopniach przed wielkimi drzwiami Mirdain, został jednak obezwładniony i pojmany, a dom splądrowano. Potem Sauron zabrał Dziewięć Pierścieni a także inne, pomniejsze dzieła bractwa, jednak Siedmiu i Trzech nie znalazł. Dopiero wziąwszy Kelebrimbora na męki, usłyszał, gdzie ukryto Siedem. Kelebrimbor wyjawił ów sekret, nie cenił bowiem Siedmiu ni Dziewięciu tak wysoko jak Trzy. Te pierwsze wykute zostały z pomocą Saurona, Trzy zaś były samodzielnym dziełem Kelebrimbora, który odmiennymi mocami przy ich tworzeniu się posługiwał i inne cele mu przyświecały [Nie zostało tu jasno powiedziane, że Sauron posiadł wówczas Siedem Pierścieni, chociaż zdaje się to jasno wynikać z opowieści. W Dodatku A do Władcy Pierścieni widnieje wzmianka, iż krasnoludy z Plemienia Durina wierzyły, że Durin
III, Król Khazadumu, miał otrzymać swój pierścień bezpośrednio od kowali elfów, a nie od Saurona, w tym tekście wszakże nie ma żadnej wzmianki, jakim sposobem Siedem dostało się w ręce krasnoludów]. O Trzech Pierścieniach Sauron nie dowiedział się od Kelebrimbora niczego, tak więc kazał go zgładzić. Domyślił się jednak prawdy i słusznie podejrzewał, że skoro powierzone zostały one straży elfów, to musiały trafić do Galadrieli i Gilgalada.
W dzikim gniewie Sauron rzucił się ponownie w wir bitwy, nacierając na siły Elronda. Na czele swych oddziałów kazał ponieść przeszyte strzałami Orków i nadziane na pal ciało Kelebrimbora. Wprawdzie Elrond zebrał niedobitki elfów z Eregionu, to jednak nie mógł stawić czoło hordom Saurona i zostałby przez nie pobity, gdyby nie atak wyprowadzony na tyły wroga przez oddziały krasnoludów wysłane przez Durina z Khazadumu. Razem z nimi nadciągnęły pod przewodnictwem Amrotha elfy
z Lorinandu. Elrond uszedł tym sposobem cało z opresji, został jednak zepchnięty na północ, skutkiem czego założył wówczas [Według Kroniki Królestw Zachodnich w roku 1697] schronienia i warownię w Imladris (Rivendell). Sauron zaniechał pościgu za Elrondem. Zwrócił się natomiast przeciwko krasnoludom oraz elfom z Lorinandu, których oddziały odparł; wszelako nie zdołał pokonać zatrzaśniętych w porę Bram Morii. Zawsze już odtąd darzył Khazadum nienawiścią i przykazywał Orkom nękać
krasnoludy przy każdej okazji.
Póki co jednak skupił się na podboju Eriadoru, tymczasowo wstrzymując się
z wszelkimi napaściami na Lorinand. Kiedy jednak pustoszył krainę, zabijając lub wypędzając pozostałe jeszcze nieliczne grupki ludzi, jak też polując na ocalałe elfy, wielu umykało mu wszakże i wzmacniało siły Elronda na północy. Ostatecznie za najważniejsze zadanie uznał zdobycie Lindonu, gdzie miał nadzieję przechwycić jeden albo i więcej
z Trzech Pierścieni. Tak zatem zwoławszy swe rozproszone siły, pomaszerował na zachód, ku krainie Gilgalada, paląc i łupiąc po drodze. Musiał wszakże zostawić część armii, by powstrzymywała Elronda przed zbrojnymi wycieczkami na tyły jego wojsk.
Numenoryjczycy od wielu już lat wprowadzali swe statki do Szarej Przystani, gdzie byli miłymi gośćmi. Gdy tylko Gilgalad zaczął obawiać się ataku Saurona na Eriador, wysłał słowo do Numenoru. Mieszkańcy wyspy zaczęli gromadzić na wybrzeżu Lindonu wszystko, czego trzeba na wojnę. Potem Król Tar-Minastir wysłał wielką flotę, spóźniła się ona wszakże i nie dotarła do Śródziemia, aż nadszedł rok
1700. Do tego czasu Sauron opanował w pełni Eriador (prócz obleganego Imladris) i dotarł do rzeki Lhun, skąd wezwał posiłki. Te nadciągały z południowego wschodu i były już w Enedwaith u Przeprawy w arbadzie, słabo zresztą bronionej. Gilgalad i Numenoryjczycy bronili się rozpaczliwie na linii rzeki Lhun, by nie dopuścić wroga do Szarej Przystani. W ostatniej zaiste chwili nadciągnęła ogromna rzesza zbrojnych Tar Minastira. Oddziały Saurona zostały pobite, zdziesiątkowane i odparte. Numenoryjski admirał Kiryatur wysłał część statków bardziej na południe.
Po wielkiej rzezi u Brodu Sarn (przeprawa przez Branduinę) Sauron został
przepędzony na południowy wschód i chociaż wzmocnił swe siły w arbadzie, to jednak zaskoczyła go obecność wojsk numenoryjskich na tyłach. Wysłane przez Kiryatura jednostki wyładowały bowiem spore siły u ujścia rzeki Gwathlo (Szara Woda), „gdzie był niewielki, numenoryjski port” [chodzi o założoną przez Tar-Aldariona przystań Vinyalonde, później zwaną Lond Daer, por. Dodatek D do niniejszej książki].
W Bitwie nad Gwathlo został pobity i sam ledwie uciekł z mocno przerzedzonymi oddziałami, które zostały doszczętnie pokonane na wschód od Kalenardhonu. Z garstką ledwie straży przybocznej umknął następnie w okolice zwane później Dagorlad („Pole Bitwy”), skąd załamany i poniżony wrócił do Mordom, gdzie poprzysiągł zemścić się na Numenorze. Oblegająca Imladris armia znalazła się w kleszczach między siłami
Elronda i Gilgalada i uległa zagładzie. Eriador został wyzwolony, kraina była wszakże w znacznym stopniu zniszczona.
W tymże czasie po raz pierwszy zebrała się Rada, która ustaliła, że wschodnia warownia elfów powinna mieścić się raczej w Imladris niż w Eregionie. Wtedy też Gilgalad oddał Vilyę, Błękitny Pierścień, Elrondowi i ustanowił go swoim namiestnikiem w Eriadorze. Sam zatrzymał wszakże Czerwony Pierścień aż do czasu, gdy wyruszyć mu przyszło z Lindonu w dniach Ostatniego Sojuszu. Dopiero wówczas przekazał go Kirdanowi. Na wiele lat pokój zapanował za zachodzie Śródziemia. Mieszkańcy tej
krainy mieli zatem dość czasu na leczenie ran. Numenoryjczycy zasmakowali jednak władzy i od tej pory [około roku 1800 według Kroniki Królestw Zachodnich] zaczęli zakładać osiedla na zachodnich wybrzeżach Śródziemia, dość urastając w siłę, by na długi okres powstrzymać parcie Mordoru na zachód. W ostatnim akapicie opowieść wraca do Galadrieli i powiada, że tęsknota za Morzem narosła w jej sercu tak bardzo
(chociaż nie chciała porzucić swej powinności strzeżenia Śródziemia, jak długo Sauron nie zostanie całkowicie pokonany), że aż postanowiła porzucić Lorinand i zamieszkać na wybrzeżu. Powierzyła zatem Lorinand Amrothowi i raz jeszcze przeszła przez Morię, by w poszukiwaniu Keleborna przybyć wraz z Kelebrianą do Imladris. Tam (jak się zdaje)
znalazła męża i osiedliła się wraz z nim w Imladris. Dopiero wówczas Keleborn po raz pierwszy ujrzał Kelebrianę i pokochał ją, chociaż nie zdradzał swego uczucia. Właśnie podczas pobytu Galadrieli w Imladris odbyło się zebranie Rady i zapadła wspomniana już decyzja. Wszelako jakiś czas później [data nieznana] Galadriela i Keleborn opuścili Imladris razem z Kelebrianą. Osiedli na rzadko zamieszkałych ziemiach pomiędzy
ujściami Gwathlo a Ethir Anduin, a konkretnie w Belfalas, w miejscu zwanym później Dol Amroth. Odwiedzał ich tam czasem syn, Amroth, a Nandorskie Elfy z Lorinandu powiększały grono domowników. Dopiero wiele lat później, w Trzeciej Erze, gdy Amroth zginął i Lorinand znalazł się w niebezpieczeństwie, Galadriela wróciła do dawnej
siedziby, a stało się to w roku 1981. Tak kończy się tekst „O Galadrieli i Kelebornie”.
Można zauważyć, że brak we Władcy Pierścieni jakichkolwiek wskazówek, co do innych kolei losu Galadrieli i Keleborna, przywiódł komentatorów do zrozumiałego całkiem wniosku, iż oboje spędzili połowę Drugiej Ery i całą Trzecią Erę w Lothlorien.


Komentowanie zakończone.