<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Angmar blog RPG &#187; Oczami Bayushi Mogami</title>
	<atom:link href="http://angmar.adminbros.com/?feed=rss2&#038;cat=12" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://angmar.adminbros.com</link>
	<description>Blog "Sekty RPG"</description>
	<lastBuildDate>Thu, 12 Aug 2010 18:54:04 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Prolog: Gra w honor</title>
		<link>http://angmar.adminbros.com/?p=160</link>
		<comments>http://angmar.adminbros.com/?p=160#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 29 Aug 2009 17:59:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zapasnik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Oczami Bayushi Mogami]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://angmar.adminbros.com/?p=160</guid>
		<description><![CDATA[Czerwień zachodzącego słońca powoli ustępowała czerni zmierzchu. Stał niedaleko herbaciarni, gdy tłum wokół białej maty Żurawia wstrzymywał oddech w oczekiwaniu krwi, a sam Żuraw był o krok od ocalenia swojego honoru. Czymże innym bowiem jest seppuku? Wieczorny wiatr targał odzieniem dyplomaty, mieszała się czerwień z czernią. To, co miało nadejść, było o krok. *** Dziwna [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czerwień zachodzącego słońca powoli ustępowała czerni zmierzchu.</p>
<p>Stał niedaleko herbaciarni, gdy tłum wokół białej maty Żurawia wstrzymywał oddech w oczekiwaniu krwi, a sam Żuraw był o krok od ocalenia swojego honoru.<br />
Czymże innym bowiem jest <em>seppuku?</em></p>
<p>Wieczorny wiatr targał odzieniem dyplomaty, mieszała się czerwień z czernią. To, co miało nadejść, było o krok.</p>
<p style="text-align: center">***</p>
<p>Dziwna historia z <em>daisho</em>. Był pewien, że Bayushi Ogai wykorzysta ją, by pozbyć się niechcianego sekretarza. Oczu, które patrzą. Uszu, które słyszą. Co wtedy? Zadrżał w duchu, jego gęste rzęsy drgnęły. Pomyślał o pewnym <em>kyuden</em> wśród bagien w dalekiej krainie, mrocznym, lecz pięknym, groźnym i urzekającym. Jeśli zawiodę&#8230;</p>
<p>Chyba, że&#8230;</p>
<p>Pierzchły myśli, gdy w uszy wdarł się stukot końskich kopyt. Spłoszone ptactwo zerwało się do lotu. Podniósł się gwar, by za chwilę zamrzeć niczym ucięty nożem. Młoda <em>samurai-ko</em> z <em>monem</em> Żurawia zsunęła się z konia i złożyła tobołek na ręce <em>daymio</em>.</p>
<p style="text-align: center">***</p>
<p>Śmierć nie okryła dziś białym całunem Kyuden Nomura, ale gra w honor nad wyraz się udała. Aktorzy grają najlepiej wtedy, gdy są przekonani o prawdziwości swej roli, pomyślał drwiąco, odprowadzając wzrokiem Masayoshiego.</p>
<p>Dyplomata Klanu Sekretów dotknął zimnego ostrza w <em>kote</em> na ramieniu i odwrócił się. Przedstawienie było skończone, aktorzy i widzowie opuszczali plac.</p>
<p>Czyż zawsze warto oddzielać jednych od drugich?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://angmar.adminbros.com/?feed=rss2&amp;p=160</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
